czwartek, 28 stycznia 2010

Kung Fu Karate Mistrz

A było to tak. Na fali szalonego recyklingu hollywoodzcy możnowładcy zlecili fajansiarzowi od "Różowej Pantery 2" nakręcenie hiphopowej (patrz: trailer) wersji kultowego "Karate Kid". Nowym Danielem Larusso (teraz: Dre Parker) został syn Willa Smitha, a nowym panem Miyagi (teraz: pan Han) - Jackie Chan.

Ten ostatni zwrócił uwagę producentom, że skoro akcja remake'u rozgrywa się w Chinach, a prezentowana w nim sztuka walki to kung fu, tytuł "Karate Kid" jest nieco bez sensu. Tytuł został więc oficjalnie zmieniony na "Kung Fu Kid". Wkrótce jednak wyszło na fokusach, że dla co poniektórych to brzmi beznadziejnie, zbytnio kojarzy się z niedawną "Kung Fu Pandą" i tak dalej. W efekcie powrócono więc do "Karate Kid", na co Jackie Chan zrobił tak:



Po czym w wywiadzie dla MTV oświadczył, że on tak czy siak posługuje się tytułem "Kung Fu Kid", ale nie jest pewien, czy ostatecznie stanie na tym, czego on by sobie życzył, czego życzyliby sobie producenci, czy jeszcze czym innym. Prawdopodobnie zaś w Stanach film wejdzie na ekrany jako "Karate Kid", a w Chinach jako "Kung Fu Kid".

Polska jest bodaj jedynym krajem, który może pogodzić zwaśnione narody i jeszcze na tym skorzystać. Nie od dziś wiadomo, że na sprytnej trawestacji i sentymentach można ubić niezły interes. Dlatego poddaję dystrybutorowi pod rozwagę tytuł "Kung Fu Karate Mistrz". I niech jeszcze Piotr Fronczewski zdubbinguje Jackie'ego Chana, a Bartosz Wierzbięta podkręci dialogi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz